W miniony weekend odbyły się nasze 12-godzinne warsztaty Wendo – asertywności i samoobrony fizycznej i psychicznej dla dziewczynek w wieku 10–11 lat.

To były dwa intensywne dni pełne ruchu, rozmów, śmiechu, krzyku, kreatywności, zabawy i ważnych odkryć dotyczących własnych granic oraz możliwości reagowania w trudnych sytuacjach.

Mój głos ma znaczenie

Jednym z ważnych elementów warsztatów była praca z głosem.

Dziewczynki ćwiczyły stanowcze komunikaty i sprawdzały, jak brzmi ich głos, kiedy naprawdę chcą powiedzieć: „stop”, „przestań”, „nie chcę”, „nie teraz” czy „zostaw mnie”.

Było też dużo krzyku — i bardzo dużo radości z tego, że można krzyczeć.

Dziewczynki podkreślały, że podczas tych ćwiczeń czuły się silne, mocne, sprawcze i pewne siebie. Krzyk nie był więc tylko techniką. Stał się doświadczeniem własnej siły i możliwości wyrażania siebie.

Co mogę zrobić, kiedy coś jest „jakieś dziwne”?

W Wendo ważne miejsce zajmuje rozpoznawanie sytuacji, w których nasze granice mogą być przekraczane.

Rozmawiałyśmy o tym, że czasami trudno od razu nazwać, co właściwie się dzieje. Wiemy tylko, że coś jest nie w porządku.

Ktoś może się na nas długo patrzeć.
Ktoś może iść za nami.
Ktoś może nas szturchać albo przedrzeźniać.
Ktoś może mówić do nas w agresywny sposób.
Ktoś może przekraczać nasze granice podczas kontaktu z rówieśnikami i rówieśniczkami.

Uczyłyśmy się, że nie trzeba czekać, aż sytuacja stanie się naprawdę poważna, żeby zareagować.

Możemy powiedzieć „nie”. Możemy użyć stanowczego głosu. Możemy odejść. Możemy się bronić. Możemy uciec do bezpiecznego miejsca. Możemy zwrócić się do innych osób.

I możemy poprosić o pomoc.

Proszenie o pomoc jest mądre i odważne

Asertywność nie oznacza, że zawsze musimy poradzić sobie same.

Jednym z ważnych elementów warsztatów była rozmowa o tym, że proszenie o pomoc jest oznaką odwagi i troski o siebie. W sytuacji, która budzi niepokój, można powiedzieć o niej rodzicom, opiekunom, nauczycielkom, nauczycielom albo innej zaufanej osobie.

Dziewczynki dzieliły się również własnymi historiami. Opowiadały o sytuacjach, w których ktoś za nimi szedł, szturchał je czy przedrzeźniał. Zastanawiałyśmy się, co wtedy zrobiły, jak się czuły i jakie inne możliwości reakcji mogłyby mieć.

Nie chodziło o znalezienie jednej „właściwej” odpowiedzi. Chodziło o stworzenie jak największego wachlarza możliwości, z których można skorzystać zależnie od sytuacji.

Asertywność można ćwiczyć na wiele sposobów

Podczas warsztatów korzystałyśmy nie tylko z ćwiczeń ruchowych.

Dziewczynki rysowały, tworzyły komiks, brały udział w scenkach i kalamburach. Wymyśliły między innymi historię superbohaterki, która zauważa, że ktoś zaczyna ją śledzić. Bohaterka potrafi zareagować, a następnie — co równie ważne — zadbać o swoje bezpieczeństwo: udać się w bezpieczne miejsce i poprosić o pomoc.

W kalamburach szukałyśmy sposobów reagowania na sytuacje, które mogą wydawać się dziwne, niepokojące lub trudne do nazwania.

Takie kreatywne formy pozwalały nam ćwiczyć ważne umiejętności w sposób, który był dla dziewczynek naturalny i komfortowy.

Mam prawo zdecydować

Podczas jednego z ćwiczeń pracowałyśmy z deskami.

Najważniejsza nie była sama możliwość ich rozbicia. Ważne było podejmowanie decyzji: czy ja chcę to zrobić? Czy jestem na to gotowa? Czy chcę spróbować?

Dziewczynki doświadczały tego, że decyzja może należeć do nich.

I że czasami coś nie wychodzi za pierwszym razem.

Można wtedy spróbować ponownie. Można poprosić o wsparcie. Można skorzystać z obecności osób, które w nas wierzą. I można przede wszystkim uczyć się wiary we własne możliwości.

Dżagolandia, czyli nasza wspólna przestrzeń

Dziewczynki same wymyśliły, że nasze warsztaty odbywają się w Dżagolandii, a my wszystkie jesteśmy Dżagolandkami.

Wymyśliły również własne słowo — „dżagady”, czyli zasady, które miały pomóc nam stworzyć wspólną, bezpieczną i komfortową przestrzeń.

Przez te dwa dni można było dużo się ruszać, krzyczeć, śmiać, jeść, bawić się i robić bałagan. Ale zgodnie z naszymi „dżagadami” po tym bałaganie trzeba było również posprzątać.

Był czas na planszówki i zabawę. Był czas na rozmowy i dzielenie się historiami. Była też przestrzeń na odpoczynek.

Dziewczynki mówiły, że czas minął im bardzo szybko — mimo że każdego dnia spędzałyśmy razem aż sześć godzin.

Od „moje” do „nasze”

Pięknym momentem było również to, jak zmieniało się podejście do dzielenia się.

Na początku każda z dziewczynek przynosiła przekąskę dla siebie. Z czasem, dzięki wspólnemu spędzaniu czasu, rozmowom i budowaniu grupy, powstał z tego wspólny stół.

Każda przyniosła coś od siebie, a potem przekąski stały się nasze.

To drobny gest, ale dobrze pokazuje ducha tych warsztatów: dzielenie się, wzajemne wspieranie i budowanie relacji.

Czym jest Wendo?

Wendo jest metodą asertywności oraz samoobrony fizycznej i psychicznej. Zajęcia Wendo są dostępne od 7. roku życia.

To nie tylko nauka technik fizycznej samoobrony — takich jak uderzenia, kopnięcia czy uwolnienia. To również nauka rozpoznawania własnych granic, wyrażania sprzeciwu, podejmowania decyzji, szukania pomocy i reagowania w sytuacjach, które mogą zagrażać naszemu poczuciu bezpieczeństwa.

Wendo wspiera również sprawczość, solidarność, siostrzeństwo i umiejętność pracy w grupie, a jednocześnie daje przestrzeń do bycia sobą.

Dziewczynki nie muszą się zmieniać, dostosowywać ani robić niczego wbrew sobie, żeby być akceptowane.

Mogą być autentyczne. Mogą mieć własne zdanie. Mogą mówić „nie”. Mogą prosić o pomoc. Mogą szukać własnych sposobów reagowania.

I mogą wiedzieć, że ich głos ma znaczenie.

Te warsztaty były właśnie o tym: o własnym głosie, własnych granicach, sprawczości i o tym, że siła może mieć wiele różnych form.

Dziękujemy!

Bardzo dziękujemy Dzielnicowemu Domowi Kultury „Czuby Południowe” za gościnę i stworzenie przestrzeni, w której mogłyśmy zorganizować te warsztaty.

Warsztaty zostały zrealizowane w ramach projektu „Tupnij, krzyknij, postaw granicę”, finansowanego w programie Dzielnice Kultury, którego operatorem jest Dzielnicowy Dom Kultury „Węglin”.